KRYM cz. 3
Napoje - polecamy szampanskoje ze znanej i cenionej lokalnej wytwórni Nowy Swiet, na Krymie produkowane są również niezłe wina (winnice wyhodowane ze szczepów sprowadzonych 200 lat temu z Francji) i inne mocniejsze napitki. Najlepiej kupować je w sieci sklepów firmowych Massandra, gdzie je profesjonalnie składują i dają nawet plastykową reklamówkę. Możemy też spróbować lokalnego piwa Krym lub też innych ukraińskich browarów. Ale uwaga, najlepiej spożywać piwo z beczki (na rozliw po rosyjsku) a nie z butelki. Niestety na Ukrainie nie ma jeszcze dobrej tradycji utrzymywania właściwej temperatury piwa a krymskie upały nie służą specjalnie dobrze temu napojowi. Warto dopłacić parę groszy (dosłownie) marży i spożyć schłodzone i świeże piwko w jakiejś knajpce. Cena takiego piwka przy nadmorskim deptaku to ok. 1,5 - 2 złote.
Przewodniki - bardziej szczegółowe informacje, trasy do zwiedzania, piesze wędrówki, opisy zabytków oraz mapy znajdziecie w pierwszej niedawno wydanej po polsku książce Krym. Półwysep rozmaitości.
Zakwaterowanie - najbardziej wygodne jest wynajęcie prywatnego mieszkania. Jego koszt np. kawalerka z kuchnią, w zależności od terminu to 12-20 dolarów za dobę. Przy czterech osobach wychodzi 3-5$ na głowę. Nie polecam Jałty bo jest znacznie droższa i snobistyczna, ale Ałuszta z komunikacją trolejbusową jest dobrym rozwiązaniem. Ja skorzystałem z internetowego pośrednika na stronie www.more.crimea.ua, byłem zadowolony, za 15$ przywieziono mnie do samego domu (z Symferopola do Ałuszty ok. 40km) mieszkanko było skromne ale czyste z kuchenką, łazienką i telewizorem.
Komentarze internautów:
Cześć
właśnie wróciłem z Krymu, faktycznie było warto pojechać. Duże wrażenie zrobiło na mnie Aj Petri (kolejka na górę) i wodolot Odessa - Sewastopol. No i te cholerne bloki betonowe w pięknych zatokach.
Zwiedziłem zachodnią część, może w przyszłym roku zwiedzę rejon Sudaku i Kerczu.
Dla informacji:
wodolot z Odessy do Ewpatorii (90 hrywien), Sewastopola (120 hrywien) i Jalty (150 hrywien) kursowal 2 lata temu dwa razy w tygodniu. Odplywal z molo. Informacje w biurze podrozy London Sky, na molo w Odessie. Czas podrozy ok. 5-7 godzin.
Pozdrawiam
Michał.
Ile kosztuje bilet pociągu z Lwowa do Simferopola?
romanhol@poczta.onet.pl
Koszt miejscówki w pociągu z Lwowa do Symforepola:
- plackarta (czyli wszyscy razem w jednym wagonie) 47 grywien
- przedział 4 osobowy 73 grywny
- dwuosobowy 201 grywien
1USD=5,3 grywny (12/04/2002r)
Warto pamiętać, że w sezonie trudno jest kupić miejscówkę (a bez niej nie można wejść\c do pociągu) i lepiej uczynić to na kilka tygodni wcześniej. Adres kolei ukraińskich: http://www.uz.gov.ua
Pragnę poinformować, że rejestracja nie jest
konieczna po przybyciu na Krym. Już w ubieglym roku o tym się przekonałem,
gdy zostałem zatrzymany jadąc samochodem rej. PL. Sprawdzili rutynowo
dokumenty, z nudów chyba, spytali o deklarację na samochód celną
(zobowiazanie wywiezienia samochodu z powrotem), życzenia szerokiej drogi i
tyle. Ale trochę się podenerwowałem, pamiętając doświadczenia z drogówką z
lat poprzednich. Ale od roku ubiegłego już nie szaleją.
W załączeniu wysyłam trochę informacji nt wjazdu oraz rejestracji (po rosyjsku).
pozdrawiam
kudia@poczta.onet.pl
Czołem,
Razem z teatrem przebywaliśmy na Krymie na przełomie czerwca i lipca 10 dni. Dojechaliśmy własnym mikrobusem, stąd była większa możliwośc zwiedzenia tego pięknego miejsca. Festiwal odbywał się w Kerczu, gdzie koniecznie należy zwiedzić schody Mitrydatesa. Olbrzymie wrażenie wywiera też genueńska twierdza w Sudaku. Teodozja, mam wrażenie, zbyt przypomina polskie kurorty typu Władysławowo. Koniecznie trzeba zajrzeć do Eupatorii, do świątyni karaimskiej i zjeść obiad w karaimskiej restauracji, bardzo polecam. W Jałcie oprócz kolejki ogromne wrażenie robią czyste kamieniste plaże. Widać dno z kilku metrów. Jedynie, jeśli ktoś się brzydzi, kłopot mogą sprawiać meduzy. Co do warunków, to ogromnie się poprawiło w ciągu ostatniego roku. Trzeba uważać, gdzie się wybiera na posiłki, bo może być drogo i niesmacznie (Jałta), ale najbardziej doradzam kuchnię miejscową i ukraińską. Na Krymie, jak i w całej wschodniej Ukrainie, najlepiej rozmawiać po rosyjsku. Dla amatorów przeszłości tatarskiej oprócz pałacu chanów w Bakczysaraju, polecam odwiedzenie ruin i starych meczetów w Starym Krymie, Eupatorii i Symferopolu. Dla miłośników antyku dużą gradką jest Chersonez w Sewastopolu i mimo wszystko Kercz, gdzie w okolicy niesamowite zarojenie kurhanów scytyjskich z kurhanem cesarskim, drugim na świecie co do wielkości (po grobie Agamemnona w Mykenach) grobie szybowym. Jeśli chodzi o zakwaterowanie, to także idzie ku lepszemu, wiele hoteli ma już ciepłą wodę, choć na Krymie, zwłaszcza w Kerczu, głównym problemem jest deficyt wody. Noclegi można wynająć już od ok. 10 grywien (9 zł) w 2-3 osobowych pokojach. Warunki może nie są komfortowe, ale przyzwoite.
Nie dależy dać sobie wcisnąć tzw. pokoju lux, który różni się od zwyczajnego tylko tym, że ma w środku telewizor (najczęsciej zepsuty), a jest droższy o 20-30%. Nawet w Jałcie można przenocować, jeśli się uda, za stosunkowo niewielkie pieniądze. My nocowaliśmy w hotely w samym centrum (100 m od pomnika Lenina i 300 m od plaży) za 26 grywien (22 zł) od osoby w pokojach 2- i 3-osoboweych z umywalką i ciepłym prysznicem na korytarzu.
Reasumując, jeśli ktoś ma ochotę zwiedzić kawałek wspaniałego świata natury i historii, to warto się tam wybrać. Tym bardziej, że od przyszłego roku będą obowiązywały wizy na Ukrainę, a i opłaty za noclegi i żywność pewnie znacznie pójdą w górę. W tej chwili to jeszcze bardzo tani kraj dla nas (może z wyjątkiem Jałty). Jeśli chodzi o milicję, to na Krymie i wschodniej Ukrainie raczej zatrzymuje z ciekawości i pro forma. Obywa się więc bez żadnych nieprzyjemności, w przeciwieństwie do Ukrainy zachodniej, gdzie oczekiwanie na łapówki przez milicjantów bywadoprawdy żenujące i dlatego należy jak najszybciej przejechać tę część tego pięknego kraju. Na Krym, jeśli wszystko idzie dobrze na granicy, można dojechać samochodem w 2 dni i jedną noc. Należy szukac hotelu gdzieś od Humania na południe. Osobiście polecam hotele w miastach: Nowa Kachowka, Dunajivci oraz Czaplinka.
Pozdrawiam
Damian Kierek
rzecznik@brzozow.pl
WSZYSCY PODROZNICY KRYMSCY- NIE WIERZCIE PRZEWODNIKOWI
PASCALA!!! CENY ZUPELNIE NIE MAJA POTWIERDZENIA, OPISY ROBIONE
CHYBA PRZEZ LUDZI KTORZY TAM NIE BYLI... OT, NP. WSTEP DO PALACU
WORONCEWA WG. PASCALA KOSZTUJE 15 HRW. + 10 ZA ROBIENIE ZDJEC...
W RZECZYWISTOSCI KOSZTOWALO MNIE TO 3 SLOWNIE TRZY HRW. I NIC ZA
FOTO...
POLECAM JAZDE WIEKSZA EKIPA- W ZESZLYM ROKU UDALO NAM SIE
WYNAJAC CALY DOMEK... KOSZT OD OSOBY 3 USD ZA DOBE!!!!
KAROL ZAPALA
k_zappi@wp.pl
Witam.
Bylem w zeszlym roku na Krymie i bardzo goraco polecam tamte strony. W tym roku tez sie wybieramy ale o tym potem.
A jak to bylo:
Na Krym wybralismy sie grupa 16 osob (warto jechac grupa bo sa znizki 40% na bilet pow.6 osob) pociagiem Krakow-Odessa. W Odessie nocowalismy jedna noc ale nie polecam bo warunki noclegu sa fatalne. Kto byl w hotelu Spartak przy glownej promenadzie miasta ten wie o co chodzi. Ale warto zobaczyc tam "Schody Patiomkinowskie" przy porcie, kilka cerkwi i meczet (fenomenalny). Plaza jest z deczka zasyfiona i smierdzaca bo port jest blisko. Z Odessy wyruszylismy pociagiem do Symferopola. Nie znajac realiów wykupilismy najtansze bilety (tzw. obscij). Przygoda byla niezapomniana, kiedy to na kazdej stacyjce laduje sie tlum ludzi i siada gdzie popadnie. Poza tym smrodek i zero klimatyzacji. Zeby to wytrzymac polecam na przystankach kupowac zimne piwko bo jest tansze od tych w wagonie no i jest zimne :). Z Symferopola Do Alupki dotarlismy marszrutka. Kierowca znajac nasze potrzeby od razu podwiozl nas pod domek, ktory zdecydowalismy sie wynajac za 3 dolce od lebka. Jedyne co warto wiedziec i byc na to przygotowanym to, ze placi sie tam z gory. Warunki byly jak na Krym i ta cene swietne. Ciepla woda, prysznic, totalne odizolowanie domku, duuuzy taras i masa winogron, ktore moglismy jest do woli.
Co zwiedzilismy.
Palac Woroncewa i park w Alupce, Jaskolcze Gniazdo, Bakczysaraj (palac Chanow, skalne miasto Czufut-Kale oraz Uspienskij Monastyr), Palac w Jalcie-Liwadii (konferencja) wodospad Uchan-Su i sporo drobnych miejsc. Co do wodospadu to nie polecam bo szkoda zachodu. 2 godziny marszu a wodospad ledwo splywa sobie w porze letniej.
Uwagi co do zwiedzania.
Ceny dla zagranicznych turystow sa z reguly 2-3 razy wyzsze niz normalnie wiec polecam dorwac jakiegos sprzedawce wina albo owocow, wyslac go do kasy po bilety i dac mu pare groszy od lebka. I tak wychodzi taniej niz bilet klasy Europa:).
Co do bezpieczenstwa.
Niedoswiadczona grupa ludzi wybierajaca sie w dziki kraj jakim jest bez watpienia Ukraina bedzie zawsze pelna obaw, ze zaraz cos ukradna, pobija i wogole trafimy do kolchozow. Otoz NIE. Ludzie dookola staraja sie jak moga zebyscie znowu tam wrocili, polecili miejsce znajomym i wogole.
Nie ma obaw, zeby zostawiac bety w mieszkaniach, pokojach czy w pociagu. Wiadomo, ze trza miec oko ale zeby od razu robic panike. Po miejscowosciach mozna spacerowac o kazdej porze dnia i nocy bez obawy, ze nam ktos zrobi krzywde. Owszem do slamsow sie nikt nie wybiera ale na kazdym kroku uderzalo nas to, ze biedna mlodziez nie zbiera sie w grupki i czeka na frajera tylko siedza przy szlakach turystycznych i staraja sie zarobic pare groszy na sprzedazy owocow!!!.
Ceny i zywnosc.
Melony, arbuzy i winogrona to w zasadzie jedyne miejscowe owoce, ktore mozna kupic za grosze. Cytrusy sa masakrycznie drogie a soki jeszcze bardziej. Miejscowe przetwory mleczne w zasadzie tez nie istnieja ale niedrogie sa przetwory zagraniczne - duuzo polskich serkow topionych. Pieczywo dosc dobre i niedrogie. Oplaca sie tez zwiedzic bary ukrainskie gdzie podaja naprawde wysmienite zarcie. Piwo troszke ustepuje jakoscia polskim ale jest tanie. Wina wysmienite ale nie polecam zabierac ich do Polski bo maja strasznie krotki termin waznosci a poza tym w podrozy w upale latwo sie psuja. Ale warto pic miejscowe winka. Wodki ukrainskie to najwyzsza swiatowa polka. Taniusienkie, pyszne i o dziwo z niewielkim skutkiem ubocznym w postaci kaca. Mieso. Tak, surowe mieso, kategorycznie odradzam kupowac bo warunki jego przechowywania sa dalekie od ogolnie pojetych norm higieny.
Jeszcze o podrozy.
Ponoc w tym roku tj. 2003 nie bedzie kursowal pociag Krakow-Odessa, wiec pozostaje tylko pociag Warszawa - Symferopol. W sumie lepiej bo bezposredni ale nie zazna sie juz "przyjemnosci" jazdy obscijem.
Absurdy i paranoje.
Wracajac z Krymu dotarlismy marszrutka do Symferopola i chcielismy kupic bilety na pociag do Odessy bo tam mielismy juz wykupione i zarezerwowane miejsca do Krakowa. Ale pani w kasie nie chciala nam sprzedac biletow dla 16 osob bo moze sprzedawac tylko na max. 9 osob. Ludzie, tragedia. Po zrobieniu malego zamieszania na dworcu w koncu zgodzila sie sprzedac bilety na dwie podgrupy 9 i 7 osob pod warunkiem, ze nasze imiona i nazwiska przepiszemy na cyrylice :). Ale wladowali nas do 2 roznych wagonow ale lepsze to niz siedziec. Ale to nie koniec fajnych wydazen. Druga grupa podrozujaca kilka wagonow dalej musiala pisac deklaracje i wyjasnienie oczywiscie po rosyjsku dlaczego nie chca brac poscieli !! (dodatkowa oplata) . Nasciemniali cos zeby sie kobita odpieprzyla ale paradoks paradoksem zostaje.
Mimo wszystko uwazam, ze warto bylo przezyc te wszystkie przygody, poznac ta dziwna kulture. Aha, wezcie sobie latarki bo nie znaja jeszcze pojecia oswietlone ulice.
W tym roku wybieramy sie na wschod Krymu w okolice Teodozji. Jak wrocimy, moze tez Wam napisze o przezyciach.
Pozdrawiam.
Konrad Korpet
8 lipca 2003r.
PS. Informacja o pociągu Krakow - Odessa była nieprecyzyjna (PKP sama nie wiem do konca czym jezdzi). Pociąg ten nadal kursuje, w dodatku codziennie.
CIĄG DALSZY KSIĘGI GOŚCI
Masz ciekawe materiały, informacje o kwaterach, pensjonatach, knajpkach, interesujących miejscach lub chcesz dodać swój komentarz dodaj wpis
Robert Prus
powrót
BYŁEŚ NA KRYMIE,
TO ZOBACZ TERAZ MALTĘ
www.prus.pl/malta